klub żeglarski petrochemia płock
Klub Żeglarski
PETROCHEMIA   
kzpetrochemia.pl
KURSY       O NAS      OFERTA       FORUM       KONTAKT

Ogłoszenie

Aby zarejestrować się na forum , skontaktuj się z administratorami. gumis80@poczta.onet.pl ; markus76@wp.pl
  • Index
  •  » Regaty
  •  » Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych Anwil Cup 2013

#1 2013-06-18 07:41:57

Gumiś
Administrator
Od: Płock ...:::Z.L.N.R:::...
Zarejestrowany: 2007-02-10
Posty: 393

Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych Anwil Cup 2013

Piątek 14.06.

Który to już raz płyniemy do Zarzeczewa? Licząc regaty o Błękitną Wstęgę Zalewu Włocławskiego to wyjdzie ponad dwadzieścia takich wypadów… Tradycją jest, aby na regaty popłynąć i pozwiedzać akwen aż do tamy. Tym razem nie było inaczej, z lekkim poślizgiem o 17 wypłynęliśmy z portu. Niestety wiatr najbardziej niekorzystny jaki może być, czyli w twarz  i to tak silny ,że musieliśmy zadowolić się jedynie grotem… Fala przy zachodnim wietrze przelewała się co jakiś czas po pokładzie ,a my bawiliśmy się w najlepsze halsując od brzegu do brzegu w rytm muzyki.  Nie tylko Noster reprezentował barwy naszego Klubu. O 14 wypłynęła Endorfina oraz załoga Umbragi2, która z powodu silnej fali zrezygnowała z płynięcia i musiała łódkę przewieźć do portu na przyczepie. Osobiście ja tylko odpowiadałem za transport Nostera z Płocka do Włocławka, ponieważ startowałem w klasie Micro, gdzie w przeciwnej drużynie był kolejny reprezentant naszego klubu Piotr Bachman. Zapowiadała się ciekawa rywalizacja, ponieważ kilka lat temu, kiedy zaczynałem przygodę z żeglarstwem to właśnie cykl Pucharu Polski Jachtów Kabinowych w Zarzeczewie był moim pierwszym zetknięciem się z regatami, gdzie na „Kalibrze 45” Piotrek uczył mnie od podstaw ścigania się oraz w drodze powrotnej tekstów szant „Gdzie ta keja[…]” smile

Sobota 15.06

Wynurzamy się z łódki, słońce od rana już grzeje także najwyższa pora coś zjeść i przygotować się do startu.
Równo w południe ruszyła pierwsza grupa startowa ,a wśród nich Umbriaga 2. Kolejna grupa to T2 i T3 mi pozostaje tylko trzymać kciuki za chłopaków na Nosterze ,a samemu się skupić na rywalizacji w Micro.
Pierwszy wyścig jest długodystansowy jak w nazwie regat przystało. Boja górna ustawiona na wysokości Wistki Szlacheckiej, także to jakieś 5 km do pokonania. Pierwszy start udany, halsówka na górny znak przy wietrze 2-3 B wydaje tylko tym, którzy szli bliżej lewego brzegu. Odwracamy się na boi i pilnujemy aby nie spaść z 4 pozycji. Pięciokilometrowy maraton w dół nadal udaje nam się płynąć z przodu, ale konkurencja nie odpuszcza. Niedaleko tamy jest dolny znak, więc robimy powrót na metę. Zacięta walka z innymi jachtami do ostatnich metrów. W dywizji  Cruiser przywozimy pierwsze  miejsce ,a w generalce plasujemy się na piątej pozycji ustępując  czwartej Piotrowi Tarnackiemu dosłownie o dwa metry. Jest nieźle, drugie pływanie w sezonie i jakoś idzie chociaż widzimy błędy.
Drugi wyścig to horror rodem filmów Hitchcock’a. Start super, halsujemy w górę w ścisłym czubie stawki i nagle… ktoś wyłączył wentylator ,a przy tym uruchomił tryb smażing and plażing wink  Jest źle, bliżej brzegu powiewa i ci, którzy byli z tyłu widząc, co się dzieje poszli obwodnicą wesoło wszystkich mijając. My dalej stoimy jak spławiki ,a gdy zaczęło wiać mogliśmy już tylko gonić. Dowozimy jakieś 10 miejsce w generalnej klasyfikacji w dywizji Cruiser 6. Jesteśmy źli bo dopiero drugi wyścig ,a my już wygenerowaliśmy odrzutkę. Źli szykujemy się do kolejnego wyścigu, który zakończył się średnio - 3 w dywizji 6 w generalce. Okej czas do ostatniego startu tego dnia i znów kanał. Wiatr kręci, na dodatek żagle 500 pływają równo z nami, więc dodatkowo wpakowaliśmy się w walkę z nimi, chociaż to jest nam nie potrzebne. Wyścig kończymy jeszcze gorzej niż drugi. No nic zobaczymy jaki będzie wynik, kiedy spłyniemy do portu i otrzymamy oficjalne wyniki. Po pierwszym dniu mam 7 w klasyfikacji generalnej ,a trzecie w dywizji Cruiser. Tracimy trzy punkty do „Urwisów” z Piotrkiem na pokładzie i pięć do naszej Pani Prezes pływającej na Bruxie.
Sytuacja w T3 też nienajlepsza Noster plasuje się na czwartej pozycji a Ubriaga 2 w omegach piąta.

Niedziela 16.06

Szykujemy się do kolejnego dnia zmagań. Możemy zawalczyć o pierwsze miejsce, także mamy motywację. Pierwsza grupa wystartowała sprawnie, druga grupa to T2 i T3 gdzie ciśnienie na starcie było tak duże, że skończyło się falstartem, ponownie ruszyła procedura i ponownie falstart, sędzia za karę robi dla nich odroczkę i rusza procedura dla nas. Kurs na górną boję idzie nieźle, to samo na „spinakerowym” uciekliśmy przeciwnikom i odrabiamy straty. Halsówka na metę bardzo nerwowa, ale wytrzymujemy ciśnienie i przywozimy pierwsze miejsce w dywizji cruiser ,a piąte w generalce. Pozostał jeszcze jeden wyścig i wszystko się okaże. Sędzia rozpoczyna ostatnią procedurę dla T3 i znowu falstart, więc sędzia od razu wpuszcza micro niech się chłopaki uczą jak startować wink. Także startujemy, ciśnienie jest wysokie halsy na górną boję to była walka o pozycję i pilnowanie się niczym jak w match racingu. Zawijamy się na boi i stawiamy spina, i znowu zaliczamy kanał wiatr kręci, żagle 500 zasłaniają nas genakerami a my  szukamy czerwonej latarni żeby powiesić na achtersztagu. Niesamowita złość, bo przegramy wszystko w takiej sytuacji. Po kilkudziesięciu minutach, wylaniu litrów piany i porządnym ochrzanieniu wszystkiego na czym łódka pływa odwijamy się na dolnej boi i halsujemy w górę na metę. Droga daleka ale walczymy. Urwisy daleko przed nami nie do uchwycenia, więc staramy się chociaż utrzymać trzecią pozycję w dywizji. Płyniemy bliżej lewego brzegu, co nam niesamowicie wydało, kilka zwrotów Bruxsa za nami, kolejne odkrętki z którymi się zabieramy i Barbę z Autopodlasiem zostawiamy z tyłu. Przed nami dywizja proto, która zmierza już ku mecie a nie opodal nas Altergo i Urwisy, którzy walczą ze sobą. Kolejny odkrętki wiatrowe, na które się załapujemy i jesteśmy już tylko kilka metrów od Urwisów ale niżej od nich więc nas pilnują, płyniemy około 500m bez żadnych zwrotów czekając na to komu pierwszemu puści ciśnienie i odłoży się. Wiatr odkręca tak, że na metę nie wejdziemy wiec zwrot! Urwisy również zwrot na to my reagujemy kolejnym, wracając na poprzedni kurs. Urwisy płyną swoje, więc to nasza szansa, bo się wyrwaliśmy z krycia albo nam wyda albo im. Odkładamy się i niestety porażka, przeciwnicy wyszli na tym o wiele lepiej, wiec wchodzimy na metę kilka długości jachtu za nimi ,a było już bardzo blisko… Ostatecznie Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych Anwil Cup 2013 kończymy na drugiej pozycji.
Nie miałem okazji porządnie pogratulować chłopakom z Urwisa, którzy wywalczyli tegorocznego Mistrza po naprawdę zaciętej walce, także Panowie GRATULUJĘ!!!
http://www.kzpetrochemia.pl/wp-content/uploads/2013/06/podium.jpg

oficjalne wyniki regat:
http://zalew.home.pl/serwis/pliki/anwilcup2013.pdf

oraz galeria z regat
http://zalew.home.pl/serwis/foto/2013_anwilcup/


http://img180.imageshack.us/img180/7218/nosternaforum.gif

Offline

 
  • Index
  •  » Regaty
  •  » Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych Anwil Cup 2013

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson